książkaautorfragmentyopinielinki
książka

Fragmenty książki

Co można wyrzucić na śmieci

Sieci szybkiego żywienia kontra Hollywood - czy wchodzący w piątek na ekrany polskich kin film "Fast Food Nation" zaszkodzi McDonald's, KFC i Pizza Hut? więcej »

Coca Cola czy Pepsi?

Gdy na kilka minut przed startem udało mi się wreszcie zająć miejsce w samolocie, nie mogłem złapać tchu. Poprosiłem o coca-colę. Gdy napój stanął na moim stoliku, zauważyłem na szklance logo Pepsi. Spróbowałem i szybko stwierdziłem, że zamiast zamówionej coca-coli dostałem pepsi. więcej »

Jaki kolor ma biel w Polsce?

Vadim Makarenko, Tajne służby kapitalizmu

"I nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne" - grzmiał Jarosław Kaczyński z sejmowej trybuny w lipcu 2006 roku. Szybko się poprawił, ale wywołał gromki śmiech wśród posłów oraz w mediach, zapisując się w polskiej polityce równie trwale co Lech Wałęsa, który był "za, a nawet przeciw". Paradoksalnie, słowa premiera IV Rzeczypospolitej nie były pozbawione sensu, przynajmniej w kwestii prania. Bo każdy widzi biel inaczej. Na wyobrażenia o tym kolorze silnie wpływają geografia i kultura. Idealnie biały kolor dla Meksykanek ma odcień żółci, a dla Angielek - różu. Z kolei dla Egipcjanki idealna biel ma odcień niebieski.

A dla Polki? "Biel nie jest jak mleko. Biel nie jest jak papier. Biel nie jest jak kreda. Biel nie jest perłą. Biel nie jest jak kalia, jaśmin czy konwalia. Polska biel jest błękitna, jak zmrożony śnieg w słoneczny poranek, gdzieś wysoko w górach" - czytamy w raporcie koncernu P&G. Tak powstała seria reklam, które pokazują biel w różnych odsłonach, a wśród nich ta, która zdobyła uznanie jurorów na międzynarodowym festiwalu w Cannes i do dziś jest powodem do dumy dla polskiego biura agencji reklamowej Leo Burnett.

Dwójka chłopców w górach rzuca do siebie śnieżkami. Jedna kulka trafia w głowę. Rozzłoszczony chłopak zaczyna gonić kolegę. Niedaleko na sznurze schnie białe prześcieradło, które całkowicie zlewa się ze śnieżnym krajobrazem. Uciekający chłopak uderza w nie i się przewraca. "Vizir. Bielsze nie będzie" - głosi slogan. Tę reklamę, zatytułowaną: Dzieci na śniegu, krytycy odebrali jako niesłychanie odważną jak na P&G, który zawsze słynął ze swojej zachowawczości.

- To nie był eksperyment ani przypadek. Nie było wielkich dyskusji. Ten filmik powstał na naturalnych przesłankach, pochodzących z badań. Zresztą samą reklamę też przebadaliśmy i odbiór był bardzo ciepły - podkreśla Piotr Szymski.

W kolejnej reklamówce matka nalewa córce mleko do śniadania. Nagle uderza ją różnica pomiędzy kolorem mleka i białej koszulki córki. Kobieta podnosi szklankę bliżej ubrania i porównuje kolory na oczach zdezorientowanego dziecka. Potem podejrzliwie patrzy na karton z mlekiem i wącha je. "Uwaga! Obserwujesz efekt vizir" - tłumaczy głos zza kadru.

- Cały problem z reklamami proszków tkwi w tym, że ważnych rzeczy nie można powiedzieć ludziom wprost. Na przykład tego, że vizir zawiera polimery wiążące brud w wodzie i niepozwalające mu przerzucić się w czasie prania na inne rzeczy. Dlatego każdy próbuje opowiadać o swoim produkcie maksymalnie prostym językiem, żeby wszyscy to zrozumieli. Faktycznie, często rodzą się słabe reklamy, które denerwują konsumentów albo obrażają ich inteligencję. Mam nadzieję, że nam się to nie zdarza - zastrzega Mikołaj Józefowicz.

Przed laty przydarzyło się to koncernowi Unilever, który opowiadał konsumentom o "mocy inteligentnych molekuł" w reklamach proszku OMO Intelligent. Jednak gospodynie nie potrafiły zrozumieć inteligencji proszku i nie zostawiły na niej suchej nitki. « zwiń

Lanser, trend-setter, doprzodowiec

- To był jeden z najciekawszych projektów, jakie robiłem w swoim życiu, ale im bliżej końca, tym bardziej stawał się męczący - opowiada Marcin Klaus, badacz, który wraz ze swoją koleżanką Patrycją Venulet przeprowadził kilkanaście wywiadów z młodzieżą i właścicielami klubów, barmanami oraz osobami dokonującymi selekcji na wejściu59. - W dzień obserwowaliśmy młodzież w sklepach i kawiarniach, w nocy - w dyskotekach i klubach - wspomina Marcin. więcej »

Odkrywcy zawartości koszy na śmieci

Na zlecenie Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego i poszczególnych koncernów paczki na śmietnikach od 2000 roku zbiera firma Almares Instytut Doradztwa i Badań Rynku. Jej szefem i założycielem jest czterdziestoośmioletni Andrzej Ludek kierujący równocześnie Instytutem Badań DNA, prywatną placówką zajmującą się ustalaniem ojcostwa oraz badaniami kryminalistycznymi. Człowiek, który co roku pomaga koncernom tytoniowym śledzić skalę przemytu, prywatnie jest aktywnym społecznikiem. Dawniej był członkiem Zrzeszenia Studentów Polskich, a obecnie działa w Rotary International, gdzie był gubernatorem dystryktu 2230 obejmującego poza Polską także Białoruś i Ukrainę. W 2000 roku został nawet odznaczony przez prezydenta Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. więcej »

Zakupy pod przykrywką, czyli o tym jak zostać mystery shopperem

Mystery shopperem zostałem przez przypadek. Po hucznej imprezie w górach wróciłem do hotelu w Wiśle tuż przed północą i, przechodząc obok recepcji, zamówiłem szklankę mleka. Jak zwykle, zrobiło się zamieszanie. Jednak nie poddałem się i restaurację, gdzie ukryło się mleko, otworzono specjalnie dla mnie. Następnego dnia opowiedziałem tę historię szefowi firmy AMPS, który przyjechał do Wisły na szkolenia i zatrzymał się w tym samym hotelu. więcej »

Logo Znaku

2008

SIW Znak sp. z o.o., ul. Kościuszki 37,

tel. (+12) 61-99-550,

fax (+12) 61-99-555,

maciejowska@znak.com.pl