|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Fragmenty książki Sieci szybkiego żywienia kontra Hollywood - czy wchodzący w piątek na ekrany polskich kin film "Fast Food Nation" zaszkodzi McDonald's, KFC i Pizza Hut? więcej » Gdy na kilka minut przed startem udało mi się wreszcie zająć miejsce w samolocie, nie mogłem złapać tchu. Poprosiłem o coca-colę. Gdy napój stanął na moim stoliku, zauważyłem na szklance logo Pepsi. Spróbowałem i szybko stwierdziłem, że zamiast zamówionej coca-coli dostałem pepsi. więcej » "I nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne" - grzmiał Jarosław Kaczyński z sejmowej trybuny w lipcu 2006 roku. Szybko się poprawił, ale wywołał gromki śmiech wśród posłów oraz w mediach, zapisując się w polskiej polityce równie trwale co Lech Wałęsa, który był "za, a nawet przeciw". Paradoksalnie, słowa premiera IV Rzeczypospolitej nie były pozbawione sensu, przynajmniej w kwestii prania. więcej » Lanser, trend-setter, doprzodowiec - To był jeden z najciekawszych projektów, jakie robiłem w swoim życiu, ale im bliżej końca, tym bardziej stawał się męczący - opowiada Marcin Klaus, badacz, który wraz ze swoją koleżanką Patrycją Venulet przeprowadził kilkanaście wywiadów z młodzieżą i właścicielami klubów, barmanami oraz osobami dokonującymi selekcji na wejściu59. - W dzień obserwowaliśmy młodzież w sklepach i kawiarniach, w nocy - w dyskotekach i klubach - wspomina Marcin. więcej » Odkrywcy zawartości koszy na śmieci Na zlecenie Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego i poszczególnych koncernów paczki na śmietnikach od 2000 roku zbiera firma Almares Instytut Doradztwa i Badań Rynku. Jej szefem i założycielem jest czterdziestoośmioletni Andrzej Ludek kierujący równocześnie Instytutem Badań DNA, prywatną placówką zajmującą się ustalaniem ojcostwa oraz badaniami kryminalistycznymi. Człowiek, który co roku pomaga koncernom tytoniowym śledzić skalę przemytu, prywatnie jest aktywnym społecznikiem. Dawniej był członkiem Zrzeszenia Studentów Polskich, a obecnie działa w Rotary International, gdzie był gubernatorem dystryktu 2230 obejmującego poza Polską także Białoruś i Ukrainę. W 2000 roku został nawet odznaczony przez prezydenta Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. więcej » Zakupy pod przykrywką, czyli o tym jak zostać mystery shopperem Mystery shopperem zostałem przez przypadek. Po hucznej imprezie w górach wróciłem do hotelu w Wiśle tuż przed północą i, przechodząc obok recepcji, zamówiłem szklankę mleka. Jak zwykle, zrobiło się zamieszanie. Jednak nie poddałem się i restaurację, gdzie ukryło się mleko, otworzono specjalnie dla mnie. Następnego dnia opowiedziałem tę historię szefowi firmy AMPS, który przyjechał do Wisły na szkolenia i zatrzymał się w tym samym hotelu. - Znakomite! Potrafili się zachować! Chcesz zostać mystery shopperem? - zapytał mnie Arkadiusz Wódkowski. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, co to znaczy. Teraz już wiem i zaczynam swoją pierwszą misję. Meldujemy się z żoną w hotelu. Recepcjonistka wita nas z wdziękiem, na który składają się uśmiech oraz standardowa formułka powitania. Mówi wyraźnie i niezbyt szybko, jest odpowiednio ubrana i nie trzyma rąk w kieszeniach. Pokój, który rezerwowałem miesiąc wcześniej, jest gotowy na czas. Jako początkującego mystery shoppera ta perfekcja mnie niepokoi. Co napiszę w raporcie? Czy nie wyjdę na mało spostrzegawczego? Najgorsze, że nie mogę naradzić się z kolegami "po fachu". Odwiedzamy spa w różnych terminach. Po pierwsze, dlatego że jesteśmy ludźmi zajętymi i zebranie nas wszystkich w jednym czasie jest niezwykle trudne. Po drugie, konspiracja. Lepiej, żeby podstawieni klienci nie wpadali na siebie. Udawanie, że się nie znamy, będzie wyglądało głupio. Głośne dzielenie się wrażeniami oczywiście nie wchodzi w grę. - I jeszcze jedno. Samotny audytor może budzić podejrzenia. Dlatego zabierzcie ze sobą małżonków. A jak nie, to choćby i kochanków albo przyjaciół - nalegał Arkadiusz Wódkowski. Wchodzę do pokoju. Natychmiast zaczynam szperać, szukając odpowiedzi na pytania z instrukcji. Czy wysokość krzesła jest odpowiednia do biurka? Czy przy łóżku jest lampka? Czy gniazdka elektryczne nie są schowane za szafkami? Czy jest woda mineralna? A wywieszka "proszę o sprzątanie"? Mam ich! Z dziennika pokładowego mystery shoppera: "Czwartek, 26 maja 2005 r., Krynica Zdrój, Hotel Spa Dr Ireny Eris. Godz. 17.30. Po kąpieli postanawiam się zważyć. Waga w łazience to świetny pomysł, ale dlaczego ona odejmuje mojej żonie kilo, a mnie - całe dziesięć?". Triumfuję i dzwonię na recepcję: - Waga nie działa! Do rozłożonego na stoliku hotelowym laptopa wracam co 30 minut, żeby notować moje obserwacje. I tak zamieniam swój pobyt w luksusowym ośrodku w koszmar. Za chwilę znowu ruszam na spacer po hotelowych korytarzach, żeby sprawdzić, gdzie są gaśnice. (…) Wynalezienie mystery shopping wywołało w biznesie rewolucję podobną do tej, którą przyniósł debiut wykrywacza kłamstw w śledztwach kryminalnych. Podobnie jak on, "zakupy pod przykrywką" zostały zapożyczone z arsenału detektywów. Na początku ubiegłego wieku wynajęci przez amerykańskie firmy prywatni detektywi przyłapywali pracowników na kradzieżach. Klientami detektywów były najczęściej sklepy i banki, czyli punkty zarządzające dużymi ilościami żywej gotówki. Zdarzało się, że uczciwość kasjerów wystawiano na ciężką próbę: do koperty z pieniędzmi dodawano na przykład jeden banknot i śledzono, czy zameldują szefom o nadwyżce. Choć dziś badacze koncentrują się przede wszystkim na jakości obsługi, to nadużyć wciąż nie brakuje. Jednak obie strony wolą o nich nie rozmawiać. Zleceniodawcy chcą jak najszybciej zapomnieć o nieuczciwym pracowniku i wcale nie życzą sobie, żeby ich historia trafiła na łamy prasy. Firmy badawcze zasłaniają się poufnością, główną zasadą panującą w ich branży. W karcie etycznej Stowarzyszenia Dostawców Mystery Shopping (Mystery Shopping Prividers Association) zapisano, że "nie należy polegać wyłącznie na wynikach badań mystery shopping przy podejmowaniu decyzji o zwolnieniu lub udzieleniu nagany". Rzeczywistość jest bardziej złożona. « zwiń
|
2008 SIW Znak sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, tel. (+12) 61-99-550, fax (+12) 61-99-555, |